Lekcja Sierpień

– Lekcja  –

O! jak Orgazm

Kochana Kobieto,

Zapraszam Cię do zapoznania się z materiałami z kolejnego modułu naszego programu rozwojowego w Sex&Love School.
Ten moduł nosi nazwę „O jak Orgazm”  i od dziś przez cały miesiąc będziesz eksplorować swój orgazmiczny potencjał. 
Obowiązkowym wstępem do tej Lekcji jest Rozdział Pierwszy z Lekcji Ciało Gotowe na Seks. Dokładne poznanie tego, jak się czujesz z Pożądaniem, jakie są jego symptomy w Twoim ciele oraz jaką masz gotowość na pokazanie się z nim w świecie jest miejscem, z którego startujemy w tym miesiącu.
Wszystkie materiały z tej Lekcji pochodzą z poprzedniej edycji Szkoły – są wciąż tak dobre, że nie miałam serca aby je zmieniać.
Tylko  Wstęp do O! Jak Orgazm,  poprowadzę dla Was na żywo podczas Premiery Lekcji na naszej fb grupie 12 sierpnia o godz. 8.00 rano
Witaj w orgazmicznym świecie! Ekscytującej nauki i do zobaczenia!
– Twoja Karo
– W tej lekcji –

Wiedza

Wstęp do O!

(video)

Co nas czeka w tym miesiącu?
Jak uwolnić orgazmy?

Wykład 1 – Wielkie O!

( video)

Czym jest Orgazm – definicja i doświadczenie.

WYKŁAD 2 – Gdzie jest O?

( video)

O tajemniczym punkcie tuż przed Orgazmem.

WYKŁAD 3 – WIELE DRÓG do orgazmu

( video)

Poznaj wiele neurologicznych ścieżek do Orgazmu

WYKŁAD 4 – EMOCJE i ORGAZM

( video)

Poznaj relację między emocjami a orgazmem

Praktyka

MÓJ SEKSOWNY GNIEW – OPIS ĆWICZENIA

(wideo i pdf)

Poznaj kolejna praktykę na całe życie

 

MÓJ SEKSOWNY GNIEW – przykłady

(wideo)

Posłuchaj dwóch przykładów pracy z „Mój seksowny gniew” z życia Karo,

 

LISTA UCZuć

(pdf)

LISTA POTRZEB

(pdf)

GNIEW – PYTANIA DO PRACY WŁASNEj

(pdf)

Film z wyjaśnieniem praktyki

 

Materiały Dodatkowe

MEDYTACJA ŚWIETY GNIEW

(mp3 i pdf)

Medytacja w Świątyni Miłości z Gniewem

 

PODKAST MARTY NIEDZWIECKIEJ

( audio)

Jeden z odcinków podkastu znanej sex coach, Marty Niedzwieckiej o orgazmach

nagranie webinaru z 28 sierpnia

(wideo i mp3)

Wstęp do O! jak Orgazm

Zapraszam Cię na Premierę Lekcji O! Jak Orgazm, która odbyła się na naszej fb grupie w poniedziałek, 12 sierpnia o godz. 8.00 rano.  Oto nagranie z tego spotkania
Pobierz wideo
Pobierz PDF z pytaniami o pożądanie

Odblokuj dostęp do Lekcji z ćwiczeniem Moje Seksowne Motto

Wiedza – Wielkie O!

Posłuchaj jak Kobiety opisują czym jest dla nich Orgazm i (być może kolejny raz) jak Karo opowiada o swoim słynnym Orgazmie na Kamieniu. Nagranie powstało podczas poprzedniej edycji Szkoły.
Pobierz wideo

WIEDZA – Gdzie jest O?

Poznaj tajemniczy punkt kluczowy dla Orgazmu. Rozpoznajesz do w sobie? Co  nim się kryje?
Nagranie powstało podczas poprzedniej edycji Szkoły.

Pobierz wideo
Pobierz PDF z pytaniami

Wiedza – WIELE DRÓG DO ORGAZMU

Poznaj wiele neurologicznych ścieżek do Orgazmu, koncepcję rozszerzonej reakcji seksualnej
oraz teorię tureckiego neurobiologa dr Unit Sayin’a.
Nagranie powstało podczas poprzedniej edycji Szkoły.
Pobierz wideo

WIEDZA  – WYKŁAD EMOCJE I ORGAZM

O związku między emocjami a Orgazmem. To wstęp do naszej głównej praktyki w tym miesiącu.
Pobierz wideo
Pobierz PDF LISTA UCZUĆ

WIEDZA i PRAKTYKA – SEKS I GNIEW

Poznaj orgazmiczną moc bezpiecznie wyrażanego Gniewu oraz nasze kolejne mega ćwiczenie – Mój Seksowny Gniew
POBIERZ wideo
POBIERZ PDF Z pytaniami
POBIERZ PDF Z OPISEM ĆWICZENIA
POBIERZ PDF Z LISTĄ POTRZEB

PRAKTYKA – PRZYKŁAD PRACY

Nie wyrzucone śmieci!
POBIERz wideo

PRAKTYKA – PRZYKŁAD PRACY

Wszedłeś bez zaproszenia!
POBIERz wideo

MATERIAŁY DODATKOWE – MEDYTACJA Święty GNIEW

Zapraszam Cię ponownie do Świątyni Miłości, gdzie spotkasz się z mocą świętego gniewu.
Dla nas Kobiet, to teraz gorący czas. Widzimy coraz wyraźniej, że czas stanąć w obronie naszych wartości, ciał, zdrowia i życia.
Być w zgodzie ze sobą, odnaleźć wewnętrzne przewodnictwo i śmiało podążać za tym w co wierzymy i mówić STOP temu, co nam nie służy. Gniew może dać nam energię do działania.
Jak jednak sprawić aby gniew był świętym paliwem do ruszenia z miejsca w słusznej sprawie, do zabrania głosu w obronie własnym i naszych najbliższych ale równocześnie by nie ranił ani nie prowadził do przemocy?
Odpowiedź na to pytanie znajdziesz w Komnacie Gniewu w Świątyni Miłości.
POBIERZ PDF Z opisem medytacji
POBIERZ MEDYTACJĘ

MATERIAŁY DODATKOWE –  PODKAST O ORGAZMACH

Poznajcie moją koleżankę po fachu, którą kocham i podziwiam. Bardzo cenie jej pracę oraz zachwyca mnie jej seksowna inteligencja. Marta Niedźwiedzka jest sex coachem i afirmatorką seksualności. Mówi o seksie fascynująco i zupełnie inaczej niż ja 🙂

WEBINAR Z 28 SIERPNIA

Odsłuchaj nagrania Webinaru o Orgazmach z 28 sierpnia
Pobierz wideo
Pobierz plik audio

Kochana Kobieto,

Uff…
gorąco było, prawda?
Przypomnę Ci teraz o co Cię prosiłam podczas tej lekcji:
  • Podziel się proszę swoimi orgazmicznymi doświadczeniami. Czym dla Ciebie jest orgazm? Czy masz jakąś własna klasyfikację? Skąd wiesz, że masz orgazm? Czy masz jakieś pewne i sprawdzone sposoby?
  • Pobierz pdf-y: „Listę Uczuć” oraz „Listę Potrzeb”. Trzymaj je stale pod ręką i sprawdzaj co czujesz i czego potrzebujesz.
  • Pobierz pdf „Gniew”. Odpowiedz na pytania, które tam znajdziesz. To będzie Twój Gniewny Życiorys 🙂 Jeśli zechcesz, podziel się swoimi odpowiedziami w komentarzach pod spodem.
  • Pobierz pdf „Mój Seksowny Gniew”. To opis ćwiczenia, które prezentuję w tej lekcji. Korzystaj z niego, aby poznać swoje głębokie pragnienia ukryte w trudnych emocjach
Tak!
To Twoje niekomfortowe uczucia wskazują Ci drogę do NAJGŁĘBSZYCH PRAGNIEŃ W SEKSIE I MIŁOŚCI a tym samym torują ją dla ORGAZMÓW.
– Twoja Karo
23 komentarze
  1. Cerise 7 miesięcy temu

    Moje orgazmy sa poki co dosc plytkie, nie obejmuja calego ciala/duszy/umyslu no ale chyba mam mala pojemnosc na „trudne” emocje wiec sa perspektywy na wiecej i lepiej.

  2. Agata 7 miesięcy temu

    Jedyny orgazm jaki znam to sama ze sobą masturbując się. Wtedy czasem czuję jak pochwa pracuje, zaciska się i rozkurcza. Kładę sobie potem tam rękę i czuję jak pulsuje. Z mężczyzną jest mi przyjemnie ale nie sprawia mi przyjemności jak mnie całuje czy liże mnie po cipce. Pozwalam na to bo on tego chce i bardzo się skupiam, żeby wziąć z tego jakąkolwiek przyjemność. Najbardziej lubię jak mnie dotyka palcem po cipce ( ale też do pewnego momentu bo potem emocji robi się za dużo i ja ucinam ta sytuację, że niby chce żeby mi włożył bo boję się zatracić w tym dotyku) i potem chcę żeby mi włożyć penis ale po jakimś czasie mi się to nudzi i czekam, żeby skończył. Libido mi opada w trakcie penetracji.
    Będąc w szkole zrozumiałam, że to co przeżywam to rozładowywanie napięcia jest ( bo moja cipka mi powiedziała że ma dość tego pocierania przeze mnie też i nie chce żeby ją w ogóle dotykać). W zeszłej lekcji sprawdzałam jak to jest masować tą strefę G i było mi przyjemnie a potem się napięłam i ciało wydało na świat pierwszy ejakulat. Dużo informacji w krótkim czasie spowodowało, że przyglądam się bardziej sobie i swojemu ciału z miłością, czułością szacunkiem i uwaga i tak sobie tkwię.
    Dziś wyszłam na dwór zapalić fajkę i nieopodal stał mężczyzna który rozmawiał przez telefon ( wykańcza mieszkanie obok ) kiwnął mi głową i trochę zaczął rozmawiać, potem się przywitał, powiedział co robi i zapytałam czy mogę zobaczyć jak wygląda to nowe mieszkanie. Poszłam a tam był jego kolega. Nadrabiałam miną bo poczułam taką atmosferę nasyconą seksem. Zawstydziłam się bo byłam w krótkich spodenkach, bluzce na ramiączkach bez stanika i miałam poczucie, że oni pożerają mnie wzrokiem, czułam się jak naga, krepowałam się i stać przodem bo piersi i tyłem bo pupa. Spierniczałam stamtąd tylko kurz choć oni nic nie powiedzieli złego ani nie patrzyli na mnie ( w oczy mi) z takim tym spojrzeniem. Uświadomiłam sobie, że jak wróciłam do domu i drzwi pozamykałam i już nic złego nie mogło mi się stać, że nie istnieje coś takiego w moim świecie jak możliwość pokazania na zewnątrz ciała gotowego na seks. Myśli mi latały, że mogli mi coś zrobić złego, że nie myślę bo się tak ubieram, sama prowokujesz. Bałam się, że jeszcze mnie zaproszą na piwo i co ja zrobię, a co zrobię jak któryś zapuka do drzwi, a teraz będą wiedzieć, że mieszkam sama, a budowlańcy to tak szukają takich kobiet na jeden raz, samotna jakaś na pewno niewyżyta i potrzebuje bolca. Itp.
    Chyba jestem nastolatką w sobie- oburzam się jak mężczyzna na mnie patrzy jakoś tak seksualnie- obcy, jak składa mi seksualna propozycję, myślę sobie co za burak! A tu być może jest tak, że z nimi jest wszystko ok a ja zatrzymałam się gdzieś w mojej seksualności.
    Jak mówię, moje ciało jest gotowe na seks to czuję lęk. Nigdy nie szłam ulicą ciesząc się ze świadomości ,że teraz własnie moje ciało jest gotowe na seks i że może takie być i to nie znaczy, ze rzuci się na mnie stado wilków i będą mnie gwałcić. Albo, że mogę się pokazać i jestem bezpieczna a jak ktoś uzna że może jakoś przekroczyć moje granice to mogę mu powiedzieć nie, pokazać pazury, zęby i mój gniew. Że sama ze sobą jestem bezpieczna. Odkrywam to, że to ja jestem gwarantem swojego bezpieczeństwa. Pomalutku.
    To co się zadziewa teraz to łapię malutkie sygnały z ciała- o coś jest. O przeszedł mnie dreszcz podniecenia. A to ciekawe…czemu? bo sobie coś pomyślałam.
    A jeden z tych budowlańców był nawet ładny ale lęk był tak duży że ledwo na niego spojrzałam.
    Jestem na etapie teraz, że buduję ze sobą most. Głaszczę się, całuję, podziwiam, oglądam, chwalę mówię sobie komplementy i staram się zbudować sama do siebie zaufanie. Że ja sama ze sobą jestem bezpieczna, że ze mną mojemu ciału się nic nie stanie, że może mi zaufać.
    Ostatnio chciałam żeby moja cipuńka do mnie mówiła – nic nie powiedziała ale i tak mi się podobała bo cewka moczowa była otwarta, patrzyła na mnie jak karpik z otwartą buzią. A nigdy wcześniej nie widziałam jej otwartej wiec chyba jest jakiś progres bo patrzy na mnie z ciekawością. Niech się dzieje zatem.

    • Katiusza 6 miesięcy temu

      znam to speszenie nastolatki: jakiś rok temu trener personalny patrzył się na mnie i uśmiechał. nie byłam w stanie popatrzeć na niego i oduśmiechnąć się. niczym speszone dziewcze, a tu 40 za dwa lata… ehhh. te seksualne patrzenie obcych mężczyzn onieśmiela mnie.

  3. Ania 7 miesięcy temu

    Pod linkiem do listy uczuć jest pdf z ejakulacją z poprzedniej lekcji.
    A na początku lekcji dwa razy podany jest link do pdf o pożądaniu z poprzedniej lekcji – zastanawiam się czy pod tym drugim linkiem nie miało być coś innego zamiast pdf „ciało gotowe na seks”.

  4. Ania 7 miesięcy temu

    Pracowałam z procesem dotarcia do najgłębszej potrzeby ukrytej pod gniewem i jasno wychodzi mi potrzeba bliskości, autentycznego kontaktu – tylko tak się zastanawiam czy to jest potrzeba rzekoma (jestem sama i bardzo pragnę mieć partnera)?
    Jak mogę tą potrzebę zaspokoić sama – chodzi mi o taką prawdziwą intymność z kimś, ale nie w przyjaźni, bliskości np. z innymi kobietami, bo to praktykuję, jednak to nie to samo. Daję czułość, bliskość sama sobie, ale wciąż odczuwam ten niedosyt.
    Więc jak tu zadbać o samodzielne zaspokojenie tej potrzeby, bez projektowania tego na zewnątrz?

    Zrobiłam medytację z gniewem w świątyni – praktycznie nie czułam już gniewu mimo że przywołałam bardzo bolesną sytuację zdrad mojego już-nie-męża. Wykonałam sporo pracy wcześniej nad uwalnianiem tego gniewu i teraz czułam akceptację (dla tej sytuacji) a nie gniew.

  5. Eshe 7 miesięcy temu

    Jeszcze raz odpowiedziałam sobie na pytania z PDFu do lekcji z lipca. Tak jak już dzieliłam się z Wami, dotąd ukrywałam objawy swojej seksualności, swojego podniecenia, nawet przed sobą. Nie pozwalałam innym zobaczyć się w tym nie mówiąc o świadomym uwodzeniu. Ograniczalo mnie przekonanie, że nie wolno mi tego robić, absolutnie, że nie należę do tego świata, w którym istnieje seks, że seksualnośc mnie nie dotyczy. Na myśl że ktoś by mnie taka zobaczył czułam niepokój i skrępowanie. Automatycznie blokowałam pierwsze objawy podniecenia czy przyjemności z obawy, że robię coś czego nie powinnam, czego mi nie wolno. A także z obawy że to będzie jak moja zgoda na seks lub zaproszenia do seksu. Wciąż nie umiem doprowadzić się do „punktu bez powrotu” za którym jest orgazm. Więc nie jestem gotowa na orgazm? Proszę o nie pisanie komentarzy w stylu: to oczywiste że jesteś seksualna, każdy jest. Lub: Skoro tak masz to idz (wracaj) na terapię i teraptyzuj się kolejne 20 lat. Jeśli ktoś tego nie widzi, to nie jest pomocne. Po co to piszę? Żeby dać wyraz, że na progu lekcji o orgazmach jestem, taka, z tym i tu.

  6. Agnieszka 7 miesięcy temu

    Moje orgazmy są różne czasami mechaniczne osiągane tylko dla rozładowania napięcia, kiedy drży tylko joni. Czasami magiczne kiedy czuje zespolenie z partnerem. Najlepsze orgazmy liczę, że dopiero przede mną, ale patrząc wstecz to takie orgazmy w trakcie których jestem bardzo głośna i po których z tej mojej głośności sie smieje, albo…płacze. Co wprawia w osłupienie mojego partnera. Tak te, po których płacze są najlepsze . Leżymy wtedy przytuleni i delektujemy się swoją bliskością, a ja płacze z wdzięczności, że mogłam to przeżyć.

    Niestety takie momenty nie są częste, ale zostają w pamięci na długo.

  7. Katiusza 6 miesięcy temu

    szukałam na forum jakiejś przestrzeni do podzielania się refleksami po ćwiczeniach z tej lekcji,ale widzę, że forum nie podąża za bieżącymi tematami, bo większość dzieje się na grupie FB. Właśnie odłączyłam się z medytacji święty gniew, bo z nim nigdy nie miałam problemu, z wyrażaniem. Raczej moim wyparty obszarem emocjonalnym, który blokuje mi dostęp do przyjemości i cieszenia się seksem to kontakt ze strachem, łągodnością i bezradnością.
    Mam trudność z „puszczeniem” kontroli, czerpaniem przyjemności z seksu, a koncentrowanie się na orgaźmie, jeszcze bardziej go oddala. Jak już jest to punktowy delikatny w genitaliach po długim pieszczeniu palcem punktu G, łecztaczki a najlepiej równoczesnym stymulowaniu palcem odbytu. Seks oralny po jakimś czasie mnie znieczula, choć parę razy mi się zdażyło z mężem czy solo. Z wibratorem -masażerem jest przyjemnie, ale nie chcę go nadużywać żeby moje ciało w ogóle nie przestawiło się już zupełnie na mocne bodźce i wibracje. Tęsknota za w ogóle odczuwaniem pożądania, podniecania się jest kluczowa. Jak mówić w ogóle o orgazmach, jak moja pobudliowśc i łatwość wchodzenia w pożądanie jest ograniczona. Króluje rozsądek i kontrola, stąd moje uczestnictwo w szkole… ale na razie trochę stoję w miejscu, w tej swojej nastolatkowatości, dla której seks jest czymś obcym..

    • Anandamai 6 miesięcy temu

      Tulę kochana ,przytulam twoją tęsknotę za pożądaniem . Zastanawiam się czy potrzebujesz więcej wsparcia ? A może dyskusji ,? Jeśli tak , to może warto żebyś założyła swój wątek na forum ? Słuchałam cię też wczoraj na Kręgu Przyjemności i chcę jeszcze raz powiedzieć , że widzę cię . Jestem i chętnie dać więcej wsparcia ,jeśli go potrzebujesz . Widzę twój opór przed kwadransami przyjemność , przed tym by nie były mechaniczne , jednocześnie zastanawiam się , czy nie warto , mimo wszystko , od tego zacząć, nawet jeśli to na początku mechaniczne?. Z własnego doświadczenia , wiem , że jak jest bunt i opór , to za nimi właśnie, jest robota do zrobienia . Wiem też, że jak ten opór, jest duży , tp się wydaje nie do przeskoczenia samemu , że potrzeba wsparcia .Może, jakiegoś rodzaju towarzyszenia ? Nie wiem , nie mam pomysłu jak mogła bym cię wesprzeć bardziej realnie, tak , jak ty tego potrzebujesz , ale ty na coś wpadniesz ? Ja jestem gotowa udzielić ci tego wsparcia na tyle na ile odległość i obowiązki mi pozwolą .
      Jesteś teraz w szczególnym momencie swojego życia ,przed rozwiązaniem ciąży . Czy to twoje pierwsze dziecko ? Wiem , jak macierzyństwo wywraca życie do góry nogami i wiem , że i ono , może być pasmem przyjemności , albo udręki . I jeśli jesteś chętna , to i tu mogę podzielić się swoimi sposobami na czerpanie przyjemności z macierzyństwa , zwłaszcza w tych pierwszych miesiącach życia dziecka .
      Jeszcze raz tulę i głaski dla brzusia przesyłam .

    • Kasia Małysz 6 miesięcy temu

      Głowię się i głowię jak opisać moje orgazmy, ale nie umię jednak chyba 😉 Nie to, żeby one były jakieś kosmiczne, myślę, że jest jeszcze we mnie ogromy potencjał odczuwania, ale też po lekcji myślę sobie, że akurat u mnie wcześniej powstało jakieś takie oczekiwanie nie wiadomo czego i w związku z tym nie doceniałam tego co odczuwam. SKupiam się na tym, żeby osiągnąć więcej…

      I starałam się też koncentrować się na tym orgaźmie, żeby móc go jakoś potem opisać, ale nie umiem, bo w pewnym momencie zostaje tylko czucie, głowa się odłącza i pustka, słowa na opisanie nie pojawiają się…

      I w związku z tym tak właśnie sobie myślę, że: „dla mnie Orgazm to moment, gdzie są tylko emocje, odczuwanie, gdzie jestem jakoby poza ciałem, w jakiejś przestrzeni, gdzie wszystko na sekundę/parę sekund wydaje się całością, jednością, taki jakiś dobry świat, i poczucie bycia w zgodzie ze wszystkim, a jednak 100% koncentracji na sobie, nasycenie, harmonia. Orgazm jako ujście nagromadzonych i nie mieszczących się już w ciele emocji, wybuch emocji, który rodzi poczucie, że te wylane emocje pozwalają mi połączyć się w jedność z całym światem”

      Jakoś dziwnie to brzmi, tak pompatycznie, krępuje mnie ukazanie tego opisu innym, ale dla siebie tak go czuję. To jest sekunda, parę sekund… Duzy opis jak na takie małe czasowe przestrzenie, ale w końcu…czas to pojęcie względne 😉 A może najlepiej jakbym napsiała, ze fajnie jakbym taki stan emocji trwał dłużej.

      No i mimo, że tak jest, fajnie miec orgazm, to jednak niejednokrotnie unikam seksu… Mimo, że wiem, że raczej na pewno skończy się w ten sposób. To jest moj kawałek. Pożądanie i podniecenie raczej. Pragnę chcieć częściej, bardziej intensywnie chcieć 😉 Dlaczego mimo odczuwania orgazmu, na seks mam organiczoną, że tak to napiszę, ochotę…. ? Czuję jakieś wielkie lenistwo w sobie w tym zakresie. Np. czuję podniecenie i myślę, może jakiś seks, może jakaś masturbacja, a za chwilę….eeee nie, bo to trzeba się wysilić, a ja mam ochotę iść spać, posiedzieć sobie w spokoju, bo jutro rano trzeba wstać i buuuu, wszystko opada.

      Ale też chcę napisać i podnieść pewien temat, bo ja osobiście bardzo czuję, że mogą być orgazmy idące z najróżniejszych części ciała, emocji, przeżyć i one też prowadzą do podobnych/takich samych ekstremalnych emocji jak w orgaźmie z ciała (wg definicjai opisanej przeze mnie powyżej) i też odważę się nazwać je orgazmem.

      Przykład 1: jestem w 100% pewna, że po porodzie, sekundę po, jak zobaczyłam każde z moich dzieci po raz pierwszy (3x ;-)) odczułam orgazm, ale nie z podbrzusza, a z serca. Dokałdnie takie uczucie ekstremalnego szczęścia, harmoni, jedności ze światem, tego, ze jestem centrum tego świata, razem z tym przyklejonym do mnie maleństwem, poczucie, że świat jest dobry, przepełniony miłością, że jesteśmy bezpieczni i szczęśliwi. Taki moment ekstremalnych emocji trwał parę minut, łzy, wdzięczność, nasycenie, przesyt emocji pięknych emocji, które musiały wybuchnąć!

      Przykład 2: wielokrotnie podczas karmienia piersią (ostatnio obliczyłam, że w sumei karmiłam prawie 5 lat 😉 moje dzieci, więc to musiało być silne ;-)), gdzie świat się zatrzymywał, i takie kojące uczycie wypełnienia w sercu się pojawiało na parę sekund, i łzy szczęścia.

      Przykład 3: Obserwacja trójki zgodnie bawiących się dzieci, łzy szczęścia, ale to nie tylko szczęście, bo są takie momenty, że w okolicy klatki piersiowej mam takie odczucia jak przy wielkim pożądaniu, takie rozpieranie wszystkim co dobre, jakby te przyjemne emocje nie mogły już się pomieścić i musiały się wylać orgazmem, i łzy….

      Przykłąd 4: Te momenty wielkiego, przewielkiego wzruszenia, podczas jakiegoś zasłyszanego kawałka muzyki/ na koncercie, w konkretnych okolicznościach. Takie ecmoje głębokie płynące z ucha do serca. 100% koncentracji na sobie, serce rozpalone, emocje niemieszczące się w ciele, wybuchające deszczem łez, lub przeogromnego, niestety często tłumionego, wzruszenia (bo przy ludziach….).

      Myślę, że takich przykładów można mnożyć wiele i wiem, że mówimy tutaj o orgazmach z ciała, ale muślę sobie też, że może warto i takim momentom się przyjżeć, żeby poczuć, że pewnie każda z nas odczuwa orgazmy, choć niekoniecznie z „tych” 😉 obszarów.

    • autor
      Karo Akabal 6 miesięcy temu

      Kasia, zauważyłaś że w ostatniej Kawie z Karo odwołuję się do Twojego wpisu?

      • Kasia Małysz 6 miesięcy temu

        Nie 😉 z kawami jestem na bakier 😉 ale obiecuję nadrobić nawet dziś, bo leżę sobie w spokoju w szpitalnej sali po operacji….bez trójki dzieci i innych obowiązków;) i nadrabiam zaległości;) zaczne wiec od kaweczek 😉

  8. Kasia Małysz 6 miesięcy temu

    @2hls5zdp5x wg mnie kwadranse przyjemności lub jakakolwiek inna forma zatrzymania się i uspokojenia umysłu, koncentracji na sobie, a nie na odhaczanu kolejnych punktów z listy jest kluczowa. To można i warto trenować.

    Podejście zadaniowe ma często swoje korzenie w wysokim poziomie stresu (zadaniowaość mieści się w cześci mózgu odpowiedzielnej za reakcję walki i ucieczki-układ limbiczny, żódło” „Self Reg”), czyli jak mamy wysoki poziom stresu to, jak to zawsze mówiłam o mojej mamie „just do”, czyli całe życie tylko prę do przodu i robię, robię, a jak nie mam co robić to…znajduję kolejną rzeczy, żeby je robić. W takiej sytuacji odłącza nam się kontakt ze sobą i swoimi potrzebami, bo w grę wchodzi myślenie o „przetrwaniu”, działanie instynktowne. MOgą to też być wyuczone, podśwaidome schamty. Tak czy siak, wg mnie kluczowe jest skontaktowanie się ze sobą i swoimi potrzebami, co jest mega trudne nie raz. A żeby tak mogło się zadziać i żeby zamiast podążać za czymś co na głowę uważamy za ok, ale nie czujemy (trzeba osiągac orgazm, trzeba odczuwać przyjemność z seksu, trzeba chcueć….) niezbędne jest, żeby się zatrzymać. Czas poświęcony sobie jest kluczem, pozwolenie sobie na irytację, że muszę sobie ten czas poświęcić,a mam tyle na liście „to do”!!!! To też mój kawałek. Dać sobie przestrzeń na usłyszenie swojego pożądania, bo ono może bardzo cichutko wołać pod naporem codziennego życia i obowiązków. Nie da się go usłyszeć w takim gwarze.

    Medytuję od prawie 2 lat, na początku miałam taki wkurw na „marnowanie 20 minut z życia”, ale że uparta jestem, a wierzyłam że to musi działać, to przesiedziałam tak wkurwiona 2 tygdnie i już po nich widziałam ogromną poprawę. Teraz jestem o parę mil dalej niz wtedy, a jeszcze wiele przede mną. Nadal siedzę, ale teraz już to bardzo lubię, uwielbiam, tęsknię jak nie mogę przez parę dni, bo wakacje, bo wyjazd, bo coś tam…..

    To nie musi wg mnie być kwadrans przyjemności jak tutaj w szkole, to może być jakakolwiek medytacja, posiedzenie tu i teraz, poobserwowanie siebie, koncentracja na sobie i swoim odczuwaniu. Ja na począczku siedziałam z Ajanem Brahmem (na youtubie), bo z samą sobą to była jakaś katorga.

    Przydługie…przepraszam 😉

    • Naomi 6 miesięcy temu

      Kasiu Malysz, dziekuje za twoje oba wpisy, wzruszylam sie jak opisywalas swoje doznania po porodzie i w czasie karmienia. Placze, bo ja tak nie czulam. Bylam raczej odcieta od ciala i emocji, w niepokoju i leku. Jest we mnie duzo zalu z tego powodu i poczucia winy.. Mysle, ze twoje dzieci mialy cudny moment przyjscia na swiat, bo czuly twoje piekne emocje i ten obraz bezpiecznego dobrego swiata.
      Bardzo mi sie tez podoba twoj opis orgazmu, chcialabym tak czuc. Pozdrawiam Cie serdecznie :)*

      • Doti 6 miesięcy temu

        Natti, a ja dziękuję Tobie. Miałam podobnie z dzieckiem. Odcielo mnie, otoczona byłam lekiem. Jestem w drugiej ciąży, obawiam się powrotu do tego napięcia. Chce inaczej. Mam nadzieję, że to możliwe, że praca tu wpłynie też i na ten obszar. Ściskam Cię.

      • Kasia Małysz 6 miesięcy temu

        @zngspc0ubh Natti, dziękuję kochana, myślę, że na tamten moment nie mogłaś inaczej, był jakiś powód. Też wielu spraw żałuję i takie myśli wlatuja czasem do głowy, że straciłam szansę, że czegoś sie wstydzę, ale zaraz potem wracają myśli, które coraz mocniej sie ukorzeniaja, ze tak mialo być, czemuś to służy, te emocje trudne mobilizują do rozwoju, szukania prawdy, swojej prawdy w sobie. A mamą w każdym momencie można być coraz lepszą, poród to nie jedyny moment, wiele jeszcze przed Tobą 😉 czym bardziej kochamy siebie i jesteśmy dla siebie, bez leku i strachu, tym lepszymi jesteśmy mamami, żonami, kochankami., przyjaciółkami…

  9. Cerise 6 miesięcy temu

    Zrobilam cwiczenie z ostatnim przypadkiem gniewu z srodowiska pracowego i wyszly mi interesujace rzeczy odnosnie moich glebokich potrzeb. Nie wiedzial, ze wszystkiego swoje potrzeby mozemy zaspokoic sami (choc juz od jakiegos czasu jest to moja strategia). Wszystkie albo prawie wszystki bo jednak mysle, ze pewnych rzeczy / glebin / jednosci mozemy dorzec tylko dzieki komunikacji/ wymianie z druga osoba (no ale moze mozna bardziej metafizycznie medytujac i w kontakcie z natura… Przesluchujac instrukcje do cwiczenia za drugim razem dotarlo do mnie, ze w ramach przygotowania do webinaru trzeba to cwiczenie odniesc do sfery seksualnej… Miewam momenty bialej goraczki w stresujacych sytuacjach w zwiazku, kiedy trzeba sie zorganizowac (wyjazdy etc) ale nie w samych zblizeniach. Moze blokuje silne emocje bo ich wyrazanie „za duzo kosztuje” – po megaawanturze jestemwyczerpana, smutna i rozbita wiec od jakiegos czasu przyjmuje inna „pokojowa” strategie – obserwuje, medytuje i nie stawiam od razu sprawy na ostrzu noza. Choc i tak czasami konczy sie na krotkim i tresciwym „wkurwie”, ktory przywraca rownowage i pozwala normalne funkcjonowac (kwestie typu pora wstawania na sniadanie…). Moj maz niezbyt sie angazuje w ogarnianie domu, duzo czasu spedza w swojej „internetowej pustelni”. Czesciowo przestalam sie juz o to wkurzac i korzystam z czasu, ktory mam dla „siebie” (i tzw. oganiania domu). Byc moze jednak jego ograniczone zaangazowanie sprawia, ze ja tez mam ograniczona ochote na zblizenia… Pewnie zycie pozalozkowe rzutuje na lozkowe. Ciezko zmienic to samemu choc to jedyna strategia jaka mam, bede dbac o dom dla siebie i moze to i moje sugestie zmienia troche jego zachowanie… Pomimo, ze jestem w zwiazku w wielu kwestiach jestem sama… Staramy sie o dziecko ale i w tym przypadku wiem, ze glowny ciezar spadnie na mnie.

  10. Anandamai 6 miesięcy temu

    Moje orgazmy !
    Są przeróżne , a dzięki tej lekcji coraz lepiej je rozumiem , to bezcenne !
    Zacznę może , od najłatwiejszego orgazmu , który potrafię dać sobie sama . Jeśli tylko jestem w podnieceniu, , to wystarczy kilka minut masturbacji i osiągam ORGAZM ŁECHTACZKOWY . Być może ten szybki czas sprawia , że zostaje po nim z niedosytem . Zupełnie inaczej jest gdy moją łechtaczkę pieści partner ! Potrzebuje dużo więcej czasu , by dojść , ale moc i jakość dużo silniejsze , sam orgazm dłuższy , ciałem wstrząsają silne skurcze .Należę też do grupy szczęśliwców , którzy miewają sny erotyczne 🙂 u mnie pojawiają się one regularnie , co miesiąc w ostatnich dniach miesiączki . Budzę się w tak ogromnym podniecenie , w miejscu „bez odwrotu” . Wystarczy , że dotknę moją joni , a silny orgazm przeszywa moje ciało , to jest taki mocny impuls , prosto do mózgu .
    Miewam orgazm analny, który biegnie po kręgosłupie prądem i wstrząsającym ciało silnym dreszczem 🙂
    Teraz opiszę te bardziej nietypowe i niezwykle z moich orgazmów , a na koniec wrócę do tego, który lubię najmocniej i który dopiero poznaję , czyli orgazmu pochwowego .
    Przeżyłam w swoim życiu ORGAZM SUTKOWY . Dość dawno , jednak pozostawił on we mnie cudowne doznanie rozlewającego się od piersi w kierunku joni, błogiej fali dreszczu ekstazy . Chętnie bym to powtórzyła . Kolejny nietypowy , a nawet trochę śmieszny , jak go nazwałam >orgazm drapany . Wydarzył się całkiem nieoczekiwanie , gdy pod namiotem , jakaś cholera(owad ) uparła się i co noc gryzła moje nogi . Po kilku dniach od kostek, do kolan ,moje nogi były cale w swędzących bąblach . Wtedy własnie , kilka razy dziennie , podciągałam leginsy i nie zważając na okoliczności ,dawałam sobie ORGAZM DRAPANY ! Ekstaza rozpierała mi piersi i wydobywała z gardła orgazmiczne jęki !
    Kolejna sprawa i kolejny orgazm , którego nazwę zaczerpnęłam z cudownego podkastu Marty Niedźwieckiej . SEKSUALNE STANY MISTYCZNE! Doświadczam , acz do tej pory , właściwie do jednego z webinarów Karo , nawet nie pomyślałam , że mogła bym je dzielić z drugą osobą w akcie seksualnym . Taki MISTYCZNY ORGAZM ja odczuwam jako fale dreszczy, które biegają po moim ciele w górę i w dół . Wszystkie włosy na ciele unoszą się , czuje wszechogarniającą miłość i szczęście , a z oczu same płyną mi łzy . No i są jeszcze moje ORGAZMY MUZYCZNE . To doznanie emocjonalne ,zbliżone do SEKSUALNYCH STANÓW MISTYCZNYCH , też pojawiają się dreszcze , gęsia skórka i łzy i choć doznanie nie jest tak silne jak w STANACH MISTYCZNYCH , to wciąż orgazmiczne , bardzo przyjemne .
    Wracając do ciała i aktu seksualnego , to od kiedy zwracam szczególną uważność na obecność w ciele , czuję jak poszerza się moja przestrzeń na głębokie doznania i ORGAZM POCHWOWY ,który kiedyś był po za moim zasięgiem . Już jakiś czas doświaczam go , jednak ,do niedawna musiał być on poprzedzony orgazmem łechtaczkowym i mąż wchodząc we mnie zaraz po tym łechtaczkowym , jak by rozprowadza go . Przenosi głębiej . Ten orgazm jestem w stanie odczuwać naprawdę długo . Rozlewa się on we mnie walą gorąca , która zalewa całe ciało , uderza aż do głowy , rozpiera moje piersi i łaskocze gardło. Krzyczę w tedy w ekstazie i mogła bym to przedłużać i przedłużać, jednak moje podniecenie , moja ekstaza ,tak bardzo podnieca męża , że i on szczytuje . Przeżywam i dzięki mężowi doświadczam też cudownego , mocnego ORGAZMU POŁĄCZONEGO .Jest on wtedy gdy on pieści moją łechtaczkę , odbyt naprzemiennie i w miedzy czasie wsuwając też palce i stymulując punkt G . Nie skupia się długo na żadnym z tych miejsc , tylko szybko i płynnie przechodzi od jednego do drugiego i trzeciego , wciąż zmieniając kolejność . Ach cudowne i naprawdę silne doznanie . Skurcze szarpią mym ciałem , przyjemność rozpiera mi piersi i wydostaje się gardłem w jękach rozkoszy .
    Wciąż , zupełnie nie zbadany mamy za to ,temat kobiecej ejakulacji . No i marzy mi się połączenie, w akcie seksualnym, z drugim człowiekiem , z UKOCHANYM lub UKOCHANĄ , które będzie STANEM MISTYCZNYM .

  11. Cerise 6 miesięcy temu

    (po kawie i webinarze, 3h macenia emocji)
    Orgazmy… w zblizeniach sa mechaniczne i sama sie musze nad nimi napracowac. Okazalo sie, ze nalepsze i najdziwniejsze orgazmy mialam… 14 lat temu w tancu po pijaku (=nispodzianka bez KONTROLI) z kims kogo jeszcze nie znalam i w kim sie zakochalam (no to teraz wiem dlaczego), ostatnio prawie orgazm po kilku godzinach jogi.
    Tak sobie mysle, ze nic dziwnego ze nie mam ochoty, pozadania, dzban pelen zlosci, pretensji i frustracji tego nie pomiesci. Pytanie co z nimi zrobic?

    • Anandamai 6 miesięcy temu

      Jeśli dzban pełen , to należy go opróżnić . Pierwszy , najważniejszy krok już zrobiłaś , ZAUWAŻYŁAŚ te wszystkie trudne emocje , które cię wypełniają . Teraz kolejny krok . Akceptacja , danie im przestrzeni , świadomego czasu na wybrzmienie . To co trudne rozpuści się w akceptacji i miłośći do siebie .
      Możesz skorzystać z jakichś narzędzi . Tańczyć , pisać ,np listy . Lub po prostu być w nich i oddychać . Ja najczęściej pozwalam sobie być w tym co trudne.. Daje sobie czas . Ugłaśniam . To naprawdę niesamowite , jak bardo pomaga mi empatyczne , nieoceniające wysłuchanie.
      Dla mnie w radzeniu sobie z emocjami nieocenione jest NVC. ŚWIADOMOŚĆ ,ukrytych pod emocjami ,niezaspokojonych potrzeb .. To eliminuje złość na kogoś . Pretensje są wynikiem przenoszenia odpowiedzialności za to co czujemy na innych . A NVC pomaga mi wziąć odpowiedzialność w swoje ręce i skupić się na sobie . Pięknie, cała ścieżkę procesownia emocji metodą NVC, opisała w tej lekcji Karo i cudownie uzupełniła ją o afirmację ! Jestem zachwycona i z całego serca polecam podążanie w emocjach , ścieżką żyraf 🙂
      Ja stosuje także radykalne wybaczanie , pisane właśnie . Czasem są to listy , czasem protokół . Zrealizowałam już kilkukrotnie , jak mi to pomaga uwalniać emocje , usuwać z serca blokady , przywracać przepływ miłości .
      Wybór metody zależy od kalibru moich emocji ,od rodzaju zranienia . Ufam , że i ty znajdziesz rezonujące z tobą metody . Wspieram .

  12. Ewa 5 miesięcy temu

    Wow ale Marta Niedźwiecka dała czadu:) totalna zmiana sposobu myślenia o orgazmach. – nie muszę mieć, nie muszę !!!! , i „są takie jak myślisz że są” – ależ mamy powtłaczane przekonania i jakie ważne, żeby usłyszeć taką Martę… odpuścić, wyluzować, czerpać przyjemność, nie robić sobie spiny i ciśnienia…i z doświadczenia powiem, że rzeczywiście długo żyłam z przekonaniem, że ze mną coś nie tak, że nie mam orgazmów, a potem…..zobaczyłam, że ja sobie sama robię jakieś definicje jak ma być, potem zobaczyłam, że sama sobie narzuciłam przekonanie, że ze mną coś nie tak, że powinnam inaczej odczuwać. Okazało się, że byłam tak skoncentrowana na tym, że nie jest tak, jak powinno być według moich wyobrażeń, że nie zauważałam jak jest..dopiero jak zaczęłam bardziej sobie pozwalać na to, że jest jak jest, akceptować, odpuszczać, to poczułam mocno jak cudownie jest lub bywa lub może być. Teraz pragnę poznawać swoje ciało i otaczać się czułością. Byc dla siebie samej tak ważną, aby poznać potencjał mojego cudownego ciała:) Amen:)

Napisz komentarz

Szybki kontakt

Obiecuję odpowiedzieć najszybciej jak to będzie możliwe!

Wysyłanie

©2020 KARO Akabal

Cieszę się, że zajrzałaś do Sex&Love School!

Mam nadzieję, że się tam spotkamy.

A teraz mam prezent dla Ciebie

ebook #chcemisię

Pobierz do ZA DARMO

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?